Wyprawa do Biskupina
Klasy trzecie wybrały się dzisiaj w wielką podróż do łużyckiej osady, gdzie trzy tysiące lat temu mieszkali ludzie żyjący na skrawku ziemi otoczonej wodami jeziora. Spróbowaliśmy podejrzeć ich przy codziennych zajęciach, zobaczyć, jak żyli, czym się zajmowali. Wykopaliska archeologiczne znalezisk pozwoliły nam odtworzyć ich zwyczaje. Zwiedzając Biskupin, odkrywaliśmy na nowo świat, który ukształtował dzisiejszą Europę.
Na terenach obecnej Polski rozwijająca się kultura łużycka wchodziła wówczas w swój najwspanialszy okres. Powstawały ośrodki plemienne z dużymi osadami o charakterze obronnym.
Nie wiadomo, jak idea budowy osiedli obronnych dotarła na Pałuki. W VIII w. przed narodzeniem Chrystusa na terenach pogranicza Wielkopolski, Kujaw i Pomorza powstały grody typu biskupińskiego. Być może plany budowy osiedli o regularnej zabudowie wnętrza, otoczonych wałem obronnym, falochronem przynieśli kupcy lub ludzie, którzy przywędrowali tu, szukając bezpiecznego miejsca dla siebie i swoich bliskich.
My dzisiaj, wędrując po Biskupinie i biorąc udział w lekcjach muzealnych, odkrywaliśmy to życie i trudno nam było uwierzyć, że tak ono wyglądało.
Dowiedzieliśmy się, czym się zajmowali ludzie, co uprawiali, hodowali, co jedli, jak mieszkali na co dzień. Usłyszeliśmy też, jak ludzie wykorzystywali zwierzęta. Żaden kawałek nie mógł się zmarnować. Dla nas najciekawsze były instrumenty wytworzone z kości, ścięgien, rogów czy raciczek.
Podczas zajęć mogliśmy posiedzieć wokół paleniska w zrekonstruowanej chacie, wziąć do ręki rozmaite przedmioty i narzędzia, położyć się w tamtejszym łóżku, spróbować podpłomyki, obejrzeć warsztat tkacki, krosno, wrzeciono i wreszcie przebrać w dawne stroje i poczuć się przez chwilę jak ludzie sprzed 3 tysięcy lat. Wycieczka bardzo nam się podobała. Na koniec udaliśmy się jeszcze do warsztatu mincerza. Dowiedzieliśmy się, jak w Średniowieczu wyrabiano pieniądze. Byliśmy też u bartnika, mogliśmy poobserwować życie pszczół w ulu. Jako że jesteśmy już doświadczonymi pszczelarzami, nietrudne nam było znalezienie i rozpoznanie robotnic, trutni, a nawet królowej :)
Oczywiście wróciliśmy z mnóstwem pamiątek. Tak, wiemy, rodzice na pewno czekają na makiety Biskupina. 😅 Już niedługo je dostaną :)