AKTUALNOŚCI
Trzeci dzień czwartaków w Gongolinie
- Frytki, chipsy, placki, zapiekanka, pierogi ruskie, baba (ewentualnie babka) albo po prostu puree lub pieczone z masełkiem - ZIEMNIAKI!!! Wiemy już, jaką rośliną jest nasz ukochany potato, ile rośnie, jak się go pielęgnuje oraz jak przyrządzić pyszne placuszki. A to wszystko tylko podczas jednego panelu zajęć! Była też malinowa przerwa w nagrodę za prowadzone wykopki. Malutkie rączki mogły się zmęczyć, ale własnoręcznie przygotowane placki na kolację udowodniły, że wysiłek się opłaca. Palce lizać.Zajęcia w zagrodzie i na łące realizujemy w wymiennych podgrupach - opis z wczoraj jak najbardziej aktualny. Tylko ochów i achów u królików z dnia na dzień więcej. Serca czwartoklasistów skradły także maleńkie kotki. UWAGA!!! Rodzice! Prosimy o dokładne sprawdzenie bagażu, czy żaden króliczek lub kotek nie został uprowadzony przez zakochane dzieciakiPlanujemy także disco - za konsoletą DJ Siatka zapoda niezły bicik. Za oświetlenie odpowiadać będą inż. Żydok wraz z majstrem Wojdą. Pytanie, czy nasze wysiłki zostaną docenione przez tancerzy...
Klasy szóste na plenerze w Warce
18. września klasy szóste uczestniczyły w plenerze malarskim, podczas którego zwiedziliśmy Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego, mieszczące się w urokliwym pałacyku, spacerowaliśmy po pięknym parku, szkicowaliśmy, rysowaliśmy i poznawaliśmy historię - resztę dopowie nasza minigaleria.
Klasy piąte w Pieninach - relacji z wyprawy ciąg dalszy
- Wystartowaliśmy ze Szczawnicy. Najpierw był niewróżący niczego złego ”lajcik”, tj. wjazd kolejką linową na Palenicę. Ale potem się zaczęło... ;) Przewędrowaliśmy ponad 20 km!!!O godz. 14:10 nasza dzielna ekipa zdobyła Wysoką (1050 m n.p.m.), szczyt należący do Korony Gór Polski. Nadprogramowo, chwilę wcześniej, troje śmiałków (Nela, Kacper i Michał K.) plus nieustraszony p. Jerzy zdecydowali się sprawdzić widok z Wysokiego Wierchu (898 m n.p.m.). Następnie zeszliśmy do Jaworek Doliną Białej Wody. Ostatnie metry były już trudne... ;), ale daliśmy radę. Wszyscy, włącznie z p. Karoliną i p. Magdą, zostali nagrodzeni „szóstką” z wf-u (p. Ania uprzedza, że wpisze do Librusa dopiero po powrocie... ;). Czas spać! Do jutra!Piątaki
Bieszczadzkie klimaty klas ósmych
Za nami dwa dni "bieszczadowania". Piotrowa Polana przywitała nas wyjątkową atmosferą schroniskowej serdeczności i bezpośredniości, jaka w naszych górach panowała jeszcze 25 lat temu. Wieczorkiem pojechaliśmy do Parku Gwiezdnego Nieba oglądać przez teleskopy Mleczną Drogę, Księżyc, Wegę, Saturna, spadające gwiazdy, gwiazdozbiory i inne cuda oddalone od nas miliony lat świetlnych. Robi wrażenie... Rano ruszyliśmy na szlak Połoniny Wetlińskiej od Smereka do Berechów przez Chatkę Puchatka. Było ciężko, ale wszyscy dali radę. A widoki... sami osądzicie. Trochę nóg otartych, jedno lekkie skręcenie, ale nie pękamy. Jutro nowe wyzwanie - Caryńska. Na wieczór zajrzymy do kina Końkret w Zatwarnicy na specjalny seans. Jest wieczór, ósmaki odzyskały siły i lekko wirują. Miło patrzeć na nastolatków, choć czasem trudno ich zrozumieć. Super, że tu jesteśmy, szkoda że nie w pełnym komplecie...
Gongolinowe czwartaki
- Dzień 2Po wczorajszych atrakcjach nadeszły nowe wyzwania. Zaczniemy jednak od wyjaśnienia dla tych wszystkich, którzy nie googlowali jeszcze fototropizmu - to wzrost słonecznika w stronę światła.Przyrodniczo edukujemy się dziś podczas zajęć o łące, lesie i zagrodzie.Na tę pierwszą zabrała nas Pani Asia, z którą szukaliśmy robaków, robali i innych robaczków. Do tego zioła, trawy i inne rośliny, które utrzymują w zdrowiu wiele zwierząt. Zmęczyliśmy się tak bardzo, że potrzebny był ratunek - lodyyyyyyyy.Kolejne zajęcia - las. Co łączy wspomniany las z ogrodnikiem? Otóż Pan Ogrodnik, leśniczy z ogromnym talentem aktorskim, odegrał dla nas okres godowy jeleni, spacer liska, co koło drogi chodził i wiele, wiele innych. Zademonstrowany przez Pana sygnał myśliwski zyskał uznanie i aplauz czwartakowej publiczności.Wiemy już, z kogo składają się rodziny saren, danieli, lisów i jeleni. Nie jesteśmy pewni jak Wy, ale my byliśmy zdziwieni, że mama sarna to po prostu koza. Było super!To, co się działo w zagrodzie, to już zupełnie odrębna historia! Głowiliśmy się nad odwiecznym pytaniem: co było pierwsze - jajko czy kura. Zdania były podzielone - odsyłamy do ekspertów. Koń, świnie, indyk, kucyk, króliki, kury, perliczki, paw, kozy to tylko część głaskanych, tulonych i ściskanych przez nas zwierząt. Amatorzy dojenia kóz, muszą uzbroić się w cierpliwość i poczekać do wieczora, ale parada w gumofilcach oddała nastrój wiejskiej sielanki.Mało?! Dla nas tak, dlatego w przerwach wspieramy charytatywną akcję endomondo „Pomoc mierzona kilometrami” - mamy już na koncie ponad 26 kilometrów - wychodzone i własnonożnie wybiegane przez najwytrwalszych sportowców klas czwartych. To naprawdę twardzielki i twardziele!Po kolacji planujemy kino nocne, by w poduchowej atmosferze szykować się do snu...
Co słychać u piątaków w Pieninach?
Dzień 1
Ach, jak tu pięknie! I pogoda też nas rozpieszcza... Czego chcieć więcej? :)Dzisiaj, jak było obiecane, pan Krzysztof nie zawiózł nas prosto do pensjonatu "U Waligóry" w Jaworkach, lecz wysadził nas przy wejściu do Wąwozu Homole. Stamtąd przemaszerowaliśmy górą do Jaworek, zatrzymując się na platformie widokowej i podziwiając cudne widoki poniżej. Zahaczyliśmy też o bacówkę z prawdziwymi owczymi serkami. Pycha! Na koniec naszej wyprawy odbył się krótki bieg z przeszkodami, a nagrodę główną w postaci oscypka zdobyli Klara S. i Alex z 5b. Potem już tylko obiadokolacja, rozlokowanie i radość ogólna z przydzielonych pokojów, taaaak ;) Mecz Polska-Iran także częściowo zaliczony. Brawo biało-czerwoni! :) Jutro wybieramy się na Wysoką, więc już serdecznie pozdrawiamy Was z łóżek, mniej lub bardziej przez sen.Buziaki!!Piątaki
Wieści od czwartaków z Gongoliny
- Dzień 1Mimo wczesnej zbiórki na dworcu - czwartaki w dobrych nastrojach dojechały do stacji Seroki. Oficjalnie rozpoczęliśmy nasz gongolinowy wyjazd przyrodniczy.Jak zawsze powitały nas życzliwe i uśmiechnięte Panie: Dorotka, Kamila, Babcia Jadzia oraz Pan Marian.Dzięki Pani Kamili dowiedzieliśmy się dziś, jak powstaje gleba. Po zajęciach wiemy już, jakie czynniki działają na litą skałę i przyczyniają się do jej rozdrabniania.Kolejne zajęcia - dotyczące zbóż - dostarczyły nam wielu przydatnych informacji, dzięki którym możemy się zdrowo odżywiać. Usłyszeliśmy, na jakim oleju smażyć kotlety, który olej używać wyłącznie do sałatek oraz dlaczego warto pić „gluta z siemienia lnianego”. Było tego dużo więcej, ale nie będziemy psuć zabawy kolejnym pokoleniom czwartoklasistów przyjeżdżającym do Gongoliny.Na koniec zagadka: Czy jest Wam znane pojęcie fototropizmu? My już wiemy, ale odpowiedź poznacie jutro.Przed nami jeszcze pyszna kolacja, wieczór integracji i skok do łóżek.Później już tylko zzzzzz...
Euroweek klas szóstych - dzień czwarty
I znów działo się bardzo, bardzo dużo. Do Hondurasu zabrał nas Alex, a śliczna Greta do Armenii. Były też panele dyskusyjne i prace projektowe na temat stereotypów. Zorganizowaliśmy także jednodniową wycieczkę do ciekawego miejsca w Polsce dla Baby. Większość grup wybrała... Warszawę :)
Ukoronowaniem dnia był „night show” przygotowany przez naszą grupę i młodzież z Chynowa. Do wyboru, do koloru: Milionerzy, X-factor, NGC czyli National Geographic Channel z ciekawostkami o zwierzakach z krajów wolontariuszy, a także, naturalnie, przerwy reklamowe (“Cheese, cheese, smooth, smooth, kujawski with herbs!” ;) A po występach, no cóż, podziękowaniom i pożegnalnym uściskom nie było końca. Najwięcej przypadło w udziale Bobby’emu z Tajlandii, absolutnemu ulubieńcowi dziewcząt z SSP 26 :)
Jutro wracamy!
Wasze Euroszóstaki
Euroweek klas szóstych - dzień trzeci
Hello! Hola! Merhaba! Hai!
Dzisiejszy deszczowy dzień rozpoczęliśmy od tradycyjnych tańców - meksykańskiego Faballo del Rodeo i tureckiego Danat Halayi. A następnie “Let’s fly to...” - najpierw wolontariuszka Marisol zabrała nas na wycieczkę po Meksyku, a następnie Uoles prosto do Turcji, dzieląc się z nami wiedzą o swoich krajach, kulturze i rodzinie.
Jednak nie samą zabawą człowiek żyje. Sprawdziliśmy jak działa kompromis pracując w grupach nad plakatami o dyskryminacji. A na koniec prezentacje, tym razem dzieciaków, na temat różnych krajów. Były też tradycyjne tańce, a więc przebieranki, śmiechy i znów - praca w grupach :) To był baaaaaaaaardzo dobry dzień! A nasza grupa zapalonych scrapbookowiczek każdą wolną chwilę spędziła nad londynskimi wspominkami. Teraz też chyba już trzeba im zgasić światło.. :) Zzzzzzzz. Dobrej nocy!
Euroszóstaki
Warsztaty klas 6-8 z Michałem Zawadką
W piątek, 7 września, uczniowie klas 6-8 uczestniczyli w warsztatach motywacyjnych z Michałem Zawadką. Temat warsztatów: "Chcę Być Kimś, czyli jak osiągać cele w czasach, gdy wszyscy dookoła maja wywalone".
Zapraszamy do krótkiej fotorelacji z tego spotkania.
Monika Kokosza
Poprzednio