Nie tylko wiedzą człowiek żyje! Czasem trzeba się po prostu zdrowo napocić! Dziś zajęcia w podgrupach: 6A rowerowo, a 6B kajakowo.
6A:
Wiemy już, co ma na myśli Pan Wojtek, proponując wycieczkę „około 29-kilometrową” - to dokładnie 33.48 km w czasie 4:51:35

- połowa trasy piachem, potem z górki na pazurki i byle do przodu! Na szczęście pogoda idealnie wspierała zawodników naszego supraskiego rajdu, więc szczęśliwie wszyscy dojechaliśmy do Łukaszówki, gdzie na głodomorów czekały kartacze.
Trochę statystyk:
Spaliliśmy aż 1342 kcal.
Średnia prędkość grupy to 6,9 km/h, z czego najwolniej jechaliśmy 2,7 km/h, a najszybciej 40,9 km/h - na szczęście przy ograniczeniu 60 km/h

.
Wszyscy się wzajemnie wspierali, mieliśmy ekipę medyczną służącą wsparciem przy obtarciach, bólach nadgarstków i innych dolegliwościach. Daliśmy czadu!!!
6B:
Zaczęło się od razu dość wyjątkowo - suche i czyste kajaki wzbudziły entuzjazm wśród doświadczonych wioślarzy, którzy wiedzą, że nie zawsze jest taki luksusik

.
Trasa rzeką Supraśl okazała się malownicza, ale odrobinę wymagająca. Meandrująca woda wymagała skupienia i koordynacji - mieliśmy kilka zagadek, kiedy wiosłować w lewo, gdy chcieliśmy płynąć w prawo? A może to działa odwrotnie? Na szczęście w praktyce byliśmy bezbłędni i poradziliśmy sobie!!!

15 km w 2:25:47 - a do tego wszyscy zachwyceni!
Zamiast obiadu klimatyczne ognisko, do tego okłady błotne i byliśmy jak pączki w maśle - zadowoleni i z pełnymi brzuchami!
Jutro zamiana zajęć - oszczędzimy Wam rewelacji

.
Trzymajcie kciuki, żeby 6A nie miała zakwasów dolnych, a 6B górnych części ciała. W razie czego dobijemy się kolejnym treningiem tak, by w piątek zupełnie się nie ruszać.

Pozdrawiamy serdecznie!